Klubowa orgia – seks opowiadanie

Klubowa orgia – seks opowiadanie

Klubowa orgia

Zdarzało mi się, że wracałam myślami do dawnych beztroskich czasów studenckich. Fantastyczne imprezy, pomiędzy nauką, zaliczeniami, sesjami. To zawsze najlepiej się wspomina. Dlaczego teraz tak mnie naszło na odgrzewanie tamtych momentów, a otóż to, że wróciłam jakiś czas temu na chwilę na studia. Musiałam dorobić się dodatkowych dwóch literek przed magistrem. Oczywiście, to nie to samo, co dawniej, ale spotkałam też ciekawą ekipę, kilku doktorantów, którzy zostali na uczelni pracując.

Oczywiście  czasy już nie te, ale kręciło mnie żeby zobaczyć, jak teraz to wszystko wygląda, jakie życie prowadzą dzisiaj studenci. Co dwa tygodnie bywałam na uczelni, i czasami zdarzały się wieczory, że miałam trochę wolnego. Po kilku wyjazdach i kilku spotkaniach ze starymi znajomymi, mieliśmy straszną ochotę na wieczorny wypad po klubach. Troszke trudno było się zgrać, ale w końcu mieliśmy dłuższy wolniejszy wieczór i kolejny dzień wolny, więc nie trzeba było się obawiać, że rano na zajęcia zaśpimy.

Spotkaliśmy się w gronie kilku osób i w fantastycznych humorach wyruszyliśmy na podbój miasta. Byłyśmy z koleżanką jedynymi kobietkami.Ale to zupełnie nie miało znaczenia. Może wiekowo nie byliśmy typowymi studentami, ale uśmiechu i wigoru nam nie brakowało. Wieczór zapowiadał się naprawdę wyśmienicie. Nawet nie przypuszczałam, że będzie … interesujący i zaskakujący wieczór.

Wpadliśmy do kilku knajpek, a na koniec załapalismy się do nocnego klubu. Do końca nie wiedziałam co to za klub, ale atmosfera była przednia i najważniejsze że humory również.

Spokojna, w dziwny sposób rozgrzewająca muzyka, fantazyjne drinki i ta salonowa otoczka sprawiały, że czułam z każdej strony podniecenie. Głupia, dopiero zorientowałam się, gdzie mnie zaciągnęli.  Może nie tak dosłownie, zaciągnęli, bo znalazłam się tam nie na siłę, tylko z własnej woli.

Trochę tańczyłyśmy z koleżanką, trochę razem w grupie. A zresztą parkiet był dla wszystkich. Niedługo minęło, a już miałyśmy obok siebie towarzystwo do pląsania na parkiecie. Na początek niewinne wygibasy, a potem troszkę się już rozkręcaliśmy. Nie było skrępowania, zwłaszcza, kiedy jara nas i podnieca dotyk i zbliżenie się ciał. Poczułam gorąc napływający, tym razem nie na policzkach, tylko moje krocze, aż się zagotowało. Co za uczucie, aż gęsiej skóry dostałam. Poddałam się swojemu ciału, bym mogła robic, to na co mam ochotę i co mi ono podpowiada. Przyuważyłam obok, że koleżanka też nie była sama, przysunęło się do niej dużo lepiej, bo dwóch, samców. Widać, chyba że byłyśmy tu nowe i może do końca nie kumałyśmy wszystkiego, ale takich zalotów, nie sposób odmówić. Zwałaszcza, kiedy się podoba to wszystko. Praktycznie skończyłam swojego drinka, którego trzymałam cały czas w ręce, kiedy On odstawił go na bok. Zdążył jeszcze wyjąć ze szklanki kostkę lodu, która tam została. Wykorzystał mój głęboki dekolt i parę razy przeciągnął tą zimną kostką po nim, nie trzeba było czekac na efekty, byłam już jego. Przyciągnęlam go do siebie i pozwoliłam pieścić. Oparta o filar oddałam mu swoje ciało. Pieścił moją szyję, całował i zasysał się kawałek po kawałku. Zrzuciłam z siebie marynarke, a pozostał mi jeszcze super seksowny, przeźroczysty gorset. Stanął mu od razu, jak mnie zobaczył w takim wydaniu. Wysunęłam też nogę, by ujrzał moje podwiązki zaczepione do gorsetu. Wiedziałam jak się ubrać na wieczór. Dobrał się do sutków, ale poprzez gorset, ssał je jak oszalały, słychać było jak sapał podniecony. Jego druga ręka wędrowała już miedzy moimi nogami. Szukał mojej gorącej, mokrej cipki. Czekała już, gotowa na wszystko. Wziął mnie nagle za rękę i poprowadził w stronę miękkich, przytulnych sof. Usiadłam, nogi same się otwprzyły, a on przyssał się tym razem do małej. Nieźle pieścił, lizał i ssał, pragnęłam, by nie przestawał. Odpływałam w rozkoszy podniecenia, serce szybciej biło, byłam za każdym razem bardziej mokra i podniecona na maksa.

Pieściłam swoje cycki, zabawiałam się sutkami. Mój język umiał je podniecić, postawić, by stały i zachęcały do ruchania. Kiedy poczułam na nich jeszcze jedną parę rąk, to było to, Kolejny adorator wieczoru chciał wskoczyć do gry i popieścić moje wybujałe, dorodne cycki. A to tylko początek gierek był. I tak oto obrabiało mnie dwóch samców. Nieźle, podobało mi się i jeszcze bardziej, kiedy pozwoliłam , by zamienili się, chciałam poczuć lizanie tego drugiego.
Lizanko było nie do opisania, obydwaj spisali się na medal. Ssali ją na różne sposoby, ale skutecznie.Kawałek po kawałku, fałdka po fałdce, trochę splunięcia. Była jazda, orgazm co rusz to głębszy. Pufff, trudno opisać to szaleństwo. Dla takich chwil warto rozstawić nogi.

Potem to już wszystko potoczyło się taśmowo, według pragnienia i chcicy.  Chyba pieprzenie przez tych dwóch nieżle mnie podkręciło. Wskoczyli w gumki. To znaczy najpierw jeden ją sobie nałożył, a potem wykorzystałam moment i na drugiego wacka sama postanowiłam mu nałożyć gumkę. Tak, wiem może to zbyt odważne,czy też nie na miejscu, ale co tam, to nie miało znaczenia, liczyło się pożądanie i nasze pieprzenie. A ja wiedziałam, zę nakładanie kondona ustami wychodzi mi nieźle. Kiedy już uzbroiłam ostatniego konia, to akcja penetracja rozpoczęła się na całego i kto pierwszy ten lepszy do dziurki. Pieprzyli mnie na przemian trochę od przodu, potem na pieska i też z boku. Różne wygibasy. Gdzieś tam w między czasie mogłam polizać ich dorodnie wiszące jądra, napięte z podniecenia. Oni to uwielbiają, to doprowadza ich do głebszego jeszcze podniecenia. Może nie było miejsca na porządne komfortowe ujeżdżanie, ale to i tak była ekstra jazda.

Czułam, że za chwilę moja spuści się po raz kolejny, że będę krzyczeć na cały klub z tej rozkoszy. Za nim pomyślałam, już fala głebokiego orgazmu wybuchła na całego. Trudno opisać, to trzeba przeżyć, trzymało mnie sporo. Ci dwaj byli równie podkręceni widząc, że odpłynęłam dzięki nim i ich fujarom.

Później jeszcze, nawet nie wiem kiedy, dopięła się do nas kobieta. Najpierw nie przyglądnęlam się dokładnie, ale potem spojrzałam, że to moja koleżanka była. Ale to wtedy nie miało znaczenia. Liczyło się to, że czuliśmy się dobrze pieprząc się razem.

Pieściliśmy swoje ciała, współgraliśmy we czwórkę w tym seksie, jakbyśmy się znali i znali nasze potrzeby. Podniecało mnie gdy mogłam pieścić kobietę, oblizywałam jej sutki i bawiłam się jej cyckami, kiedy goście wpadali w ślinę z naszymi kroczami. Oh, i  kolejny kosmiczny dla mnie orgazm. Jakie zwinne i pewne siebie męskie języki.

Jęczeliśmy wszyscy z tej rozkoszy, każdy z nas widać czerpał z tego ruchania sporo. Nawet nie wiem kiedy, bo tak sprawnie, pozbyli sie w kulminacyjnej fazie, gumek . Wytrzepali ze swoich pał gorącą lawinę spermy, oczywiśnie nie mogło być inaczej, jak przyjęcie jej na nasze kochane twarze, dekolty, w sumie gdzie tam poleciała. Była gorąca i czuć było jak to ciepło rozprowadza się jeszcze po naszym ciele. Ciepło pełne podniecenia, orgazmów i wszystkiego co z pieprzeniem związane. Z dziką żądzą rozkoszy rozprowadziłam swój przydział spermy po swoich sutkach i patrzyłam na nich, a mój wzrok mówił zapewne wszystko, czyli ‘’powtórzymy to jeszcze…’’

Poczułam się jak ryba w wodzie, podobało mi się ruchanie bez zobowiązań, po prostu czysty seks, podniecenie, dzikie, głębokie orgazmy, a potem wracasz do codzienności. Ktoś pewnie pomyśi, że zwariowaliśmy, ale dopóki nie spróbujesz, nie będziesz wedzieć jakie to uczucie. Trzeba powiedzieć, że warto było spędzić taką noc.

Zrobić coś co nam ciało podpowiada i czasem dla urozmaicenia wskoczyć do takiego lokalu, sprawdzonego oczywiście i z polecenia. Już moje kudłate myśli pytaja sie kiedy kolejny zjazd na zajęcia i wypad do klubu.

Zobacz również

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.