Seks z trzema facetami na imprezie – Gangbang

Seks z trzema facetami na imprezie – Gangbang

Seks z trzema facetami na imprezie

Seks z trzema facetami na imprezie – Gangbang.

Zostałam zaproszona przez sąsiadkę na małą uroczystość o okazji wygranego konkursu w jej pracy. Nie był to jakiś wytworny raut w eleganckiej restauracji, nic w tym rodzaju. Po prostu miłe spotkanie w niedużym gronie na działce. A że pogoda sprzyjała można było wyrwać się na łono natury, chociażby na chwilę. Był to środek tygodnia, więc o wielkiej rozrywce do białego nie było mowy. Mogłam też poznać tę kreatywną grupę z firmy sąsiadki. Ciekawość dosłownie mnie zżerała.

W końcu dotarłyśmy w umówione miejsce, gdzie wszystko już było gotowe. Grill przygotowany, piwo i wino w odpowiednich temperaturach. Zapowiada się ciekawie, pomyślałam. Jeszcze przyszło kilka osób i zaczęliśmy świętowanie.

Trochę obawiałam się, że może będzie sztywno na początku, gdyż nie znałam ich w ogóle, ale jakoś ta obawa szybko minęła. Po godzinie czułam się jak wśród swoich. Fajna ekipa, chyba dlatego, że to praktycznie sami faceci. Czemu tak pomyślałam, nie wiem, ale to już chyba sprawdzone, że z płcią przeciwną, jakoś łatwiej się nawiązuje kontakt. My, kobiety jesteśmy często bardzo skomplikowane i zawsze szukamy dziury w całym. Ale do rzeczy, po prostu było super i nawet … fantastycznie. Czas mijał nieubłaganie, a my bawiliśmy na całego. Byłam tak pochłonięta rozmową, że nawet nie zauważyłam, że część gości już się ulotniła, i nawet moja sąsiadka zniknęła gdzieś na dłuższą chwilę. Ale jakoś się tym nie przejęłam. Zainteresowanie moją osobą przez pozostałych na imprezie czterech facetów było tak duże, że poczułam się jak jakaś naprawdę ważna osoba. Oczywiście troszkę wypitego piwa zrobiło też swoje, że poczułam się pewniejsza i odważniejsza. Adorowali mnie na całego, jeden przez drugiego. Nie było to jakieś męczące, wręcz przeciwnie. A na dodatek byli nieźle przystojni, więc co tam, niech się dzieje co chce.

Siedziałam na wygodnej, ogrodowej kanapie, a oni dookoła. Przez moment poczułam, że są bliżej mnie. Niby nic, ale jakoś tak się gorąco zrobiło, serce zabiło szybciej, ale nie ze strachu, z podniecenia. Kurczę, czy to może się wydarzyć? Ja, jak jakaś bogini mogłam mieć ich tylko dla siebie? Czy to działo się na prawdę? A jednak.

Dwaj, którzy siedzieli tuż obok mnie zaczęli delikatnie dotykać moich kolan, wędrując rękoma powoli i dyskretnie pod moją sukienkę. Nagle z tyłu poczułam trzeci męski oddech. Jego dwie olbrzymie dłonie zaczęły wędrować po moich kołyszących się swobodnie cyckach. To mi się naprawdę podobało. Robiło się coraz bardziej gorąco, szybsze oddechy, lekkie jęknięcia, to wszystko z tej rozkoszy, głębokiego podniecenia.

Patrzyli na mnie ukradkiem i coraz bardziej byli podnieceni widząc mnie i moje ciało spragnione pieszczot. Ale to nie koniec, pojawił się jeszcze jeden, czwarty adorator, z kieliszkiem szampana w ręce.

Stanął naprzeciw mnie, przyklęknął, by łatwiej mu było podać kieliszek, tak przynajmniej myślałam. Ale on go nie podał, tylko ostrożnie oblał nim mój dekolt. Szampan rozlał się dookoła, a oni rzucili się by zlizać ze mnie te bąbelki. Na przemian, jakby byli ze sobą zgrani, bez dodatkowych słów pieścili moje ciało swoimi językami które, z szaleńczego podniecenia i żądzy orgazmu, pokryła gęsia skórka. Trudno to opisać, to trzeba przeżyć, lub bynajmniej sobie wyobrazić.

Czułam, że nie jestem wilgotna, wręcz mokra z tej rozkoszy. Nie mówiąc o moich ogierach, w nich krew prawie się gotowała. Byli wspaniali.

Chciałam im też pokazać, że potrafię zająć się takimi kochankami. By poczuli się równie pożądani jak ja i byśmy wypieprzyli się tak na maksa. Cztery stojące pałki, niezapomniany widok. Zabrałam się ostro do pracy, by dogodzić im, by poczuli się tak jak ja, w siódmym niebie. Na początku na przemian oblizywałam, ssałam ich penisy, pragnęłam poczuć, jak smakują, każdy z osobna. Później to już zamienialiśmy się rolami na przemian. Ale cały czas traktowali mnie jak bym to ja była najważniejsza. Pragnęli z całej siły dopchać się do mojej ociekającej z podniecenia cipki.

W ciągu kilkunastu minut przeleciało mnie czterech, ale to jeszcze nie koniec naszego pieprzenia.

Wpychali też fujarki pomiędzy moje nabrzmiałe melony, patrzyliśmy na siebie pełni pożądania. Seks na całego, więcej i więcej. Doprowadzili mnie do kilku ogromnych, wręcz fantastycznych orgazmów. Coś niesamowitego, wspaniałego. Zlizywali z moich dolnych warg ten orgazm, jeden przez drugiego, a ja wiłam się z uniesienia. Już nadchodził moment kulminacji, kiedy to oni okrążyli moje ciało dookoła i zaczęli tryskać spermą na mnie, a ja próbowałam złapać, zlizać jak najwięcej. Każda smakowała inaczej.

Co za impreza, wydawało się że to tylko chwila, a tu masz takie przeżycie. Czasem człowieka życie zaskakuje. Ale nie żałuję, warto było dać się ponieść emocjom i pozwolić przez chwilę na to co pragnie ciało.

Zobacz również

Dodaj komentarz