Seks w kinie z moim chłopakiem i przypadkowym dżentelmenem

Seks w kinie z moim chłopakiem i przypadkowym dżentelmenem

Seks w kinie z moim chłopakiem i przypadkowym dżentelmenem

Dzień zapowiadał się ciekawie i interesująco. Chciałam, żeby był wyjątkowy. Mieliśmy małe święto, taka rocznica naszej znajomości.

Postanowiłam, że może wybierzemy się na nocny seans do kina, tak dawno nie widzieliśmy dużego ekranu. Nie wiele się zastanawiając kupiłam dwie wejściówki na najpóźniejszy seans, coś tam wybrałam romantycznego. Na drugi dzień mieliśmy wolne, więc można było zaszaleć, poczuć się na luzie. Może potem spacer w nocy, może dziki seks. Uwielbiam te wspólne chwile, upojne i przepełnione jękami i sapaniem. A na końcu krzyk rozkosznych orgazmów.

Wpadłam szybko do domu po pracy, by się przygotować do tej naszej randki.By wcisnąć na siebie coś wyjątkowego i szybkiego w obsłudze. Nie może zabraknąć oczywiście detali. Musi być kusząco i seksownie, ale nie na pierwszy tylko na drugi ‘’rzut oka’’. Uwielbiam być taka porządna, a w skrycie marzę czasem, by rozbierał mnie wzrokiem. Podniecają mnie miejsca, gdzie powinniśmy się porządnie zachowywać, a ja uwielbiam z nim świntuszyć. W restauracji pieścić go nogą pod stołem i patrzeć na jego obłedne oczy zakręcone z  podniecenia. Zwłaszcza kiedy odkryje, że nie mam na sobie bielizny, tylko seksowny pas i podpięte do niego pończochy. A spod koszuli wychylają się sterczące sutki.

Zatem dzisiaj plan był podobny. Na zewnątrz wszystko pełna elegancja, a pod spodem dziki seks…

Udało nam się jakoś zgrać i dotrzeć na czas, potem była jeszcze kwestia w której salce grają nasz wybrany film. Już prawie wszystko się zaczynało, więc mieliśmy jeszcze trudniej dotrzeć bo cisza rozległa sie wszędzie.

I jak zawsze, my musieliśmy wpaść do salki chyba nie tej. A może wybrałam inny romantyk, bo coś seksownego w stylu lekko pornograficznym. Już miałam zawrócić, ale mój partner pociągnął mnie za rękę, żeby zostać. Nie opierałam się, mogłobyć ciekawie.

Zatem wybraliśmy odległy rząd foteli, by być z dala od widzów. Co prawda nie było ich wielu, dosłownie garstka, kilka par, ale czuliśmy sie lepiej.

Od razu zrobiło się jakoś luźno w tych kinowych fotelach pierwszej klasy. Film może nie ten, ale przyznam, że zaczynał nas podkręcać, podniecać na maksa. Przyciszone, szybkie sapanie, tak żeby nie było, że nie dajemy oglądać.

Nie byłam zwolennikiem seksu w miejscach publicznych, ale tu było jakoś inaczej, trochę domowo, klubowo. Nogi same się rozchylały. I zamek w sukience zaczął mnie jakoś uwierać. Na początku dyskretnie sama go odsuwałam, uwalniając po trosze moje ciało, moje cycki. Zaczęłam się pieścić, byłam podniecona i czułam, że robię się mokra. Moje palce przebierały już w cipce, a było tam już gorąco. Nogi rozchylałam jeszcze bardziej, a jedna stopa powędrowała szukając zawartości rozporka mojego kochanka. Nie trzeba było dużo szukać, od razu natknęłam się na sterczącego sztywnego kutasa, czekającego na okazję, by wypuścić go z gniazda, by mógł zaszaleć. Pieściłam go stopą, którą pokrywała piękna  czarna pończoszka, nie przestając się masturbować. Robiło się nam coraz bardziej gorąco. Zeszłam powoli do parteru, rozsunęłam zamek, wyskoczył prężny, dopadły go moje usta i zaczęłam go ssać, oblizywać z każdej strony. Spluwałam od czasu do czasu, a to już był odjazd.Kiedy czujesz, że on szaleje z rozkoszy, robisz to jeszcze lepiej i podwójną dawką rozkoszy doprowadzasz go do odjechanego na maksa orgazmu.

Obciąganie mi wyszło jak  mistrzostwo świata. Kiedy tak zabawiałam się jego laską nagle obok mojech partnera przysunął się inny mężczyzna. Po cichy usiał obok mojego faceta, lekko się obsunął na fotelu, rozszerzył nogi i czekał na reakcje. Spojrzałam spod czoła na męża pewnie lekko zdziwiona, ale on tylko skinąl oczyma i dał znać, że mam temu nowemu też zrobić dobrze, podali mi prezerwatywę, by naciągnąć ją na nowego przybysza.

Ułatwił mi zadanie iodpiął swój rozporek, bo tym razem trzymał swojego penisa zamnkniętego za guzikami. Był równie piękny, nabrzmiały i ociekający już z podniecenia. Nałożyłam kondonik na jegomościa i rozpoczęłam operację obciągania druta nieznanemu. Ten to dopiero był w siódmym niebie…

Nic wielkiego nie robiłam, ale pewnie nie miał dużo takich okazji. Przez chwilę ciągnęłam jeszcze, by było im dobrze, to mogę zapewnić. Później oni rządzili. Posadzili mnie na fotelu, a sami znaleźli się po mojej jednej i drugiej stronie. Nieznajomy dokończył rozsuwanie zamka, pod którym kryły się moje falujące cycki. Zaczął je pieścić, całować, ssać sutki i oblizywać i cały czas mnie kątem oka obserwował, co sprawia mi największą rozkosz. Kiedy koniuszkiem języka zabawiał się sutkami to był czad, co sprawiało że cipka kipiała z rozkoszy. A w tym czasie mąż, odpowiedzialny za moje krocze, zbierał soki przed orgazmem.

Uwielbiałam jego lizanie, jego sprawny język wiedział jak mi dogodzić. Wylizał, wyzssał każdy skrawek i fałdkę. Do tego jego paluszek penetrował moją cipkę, podniecało mnie to i czułam ,że jestem już blisko. Ale chciałam, by trwało to dłużej, by nie przestawali. Oblizywałam też swoje palce, by były mokre i dopieszczałam swoją nabrzmiałą łechtaczkę.

Ciekawa byłam jak nowy sprawi się w lizaniu, więc dopuściłam go by ssał moją muszelkę. Miał szorstki język, coś zajebistego, działa jak stymulator, takie było moje wrażenie. Przycisnęłam go lekko do siebie, bo to był ten moment kiedy puściły soki z głębokiego orgazmu. Zcisnęłam piersi z rozkoszy, a moim dwóm ogierom pozwoliłam szybko wyzssać ten orgazm. Delikatnymi, spokojnymi ruchami (w kinie trzeba się zachowywać kulturalnie) usiedli w fotelach obok siebie bym mogła ich ujeżdżać. Usiadłam trochę jednemu na kolanach, a kutasa oczywiście wbiłam sobie do środka. Krótka, rozkoszna, jazda, totalny odlot. Potem wskoczyłam na znanego już wacka i dostałam kolejnego orgazmu. Nie chciałam już ich dłużej przetrzymywać, bo byli już prawie na mecie, a i film też niedługo i by się skończył, i światła mogłyby nas zaskoczyć.

Wróciłam zatem do parteru, wzięłam do każdej ręki inną pałkę i tak porządnie je wytrzepałam. Najszybciej jak potrafiłam i ciasno ścisnęłam dłonie, by poczuli opór. Potem jeszcze parę razy splunęłam na ich nabrzmiałe, czerwone główki (sprawnie zdążył pozbyć się prezerwatywy, przed mega wytryskiem).

Prawie równocześnie doprowadziłam ich do obfitego orgazmu. Ciepła sperma wyskoczyła i zalała moje dłonie, a ja nie przestawałam posuwać ich kutasków, tylko już bardziej delikatnie. Osunęli się z podniecenia na fotelach iwidzialam, że poczuli się tak błogo. Byłam zadowolona ze swojego dzieła.

Myślę, że seans był pierwsza klasa, może powinniśmy zostać na kolejny…

Zobacz również

Dodaj komentarz