Rozkoszna chwila – seks w biurze

Rozkoszna chwila – seks w biurze

Rozkoszna chwila – seks w biurze

Dzień jak co dzień, wszystko wyglądało i zapowiadało się tak jak zawsze. Zwyczajnie, rutyna jak co dzień.

Piękny słoneczny dzień zaskoczył mnie na początek, gdyż od kilku dni pogoda przytłaczała na całego. Przemknęło mi przez głowę parę wspaniałych rozgrzewających historii, ale cóż może sobie wyobrażać taka niby ‘’samotna’’ singielka. Ale chyba nie można nikomu zabronić trochę pomarzyć, czy też pofantazjować, nieprawdaż?

Szybkie śniadanie, ubranie ekspresowo wrzucone na siebie, jak zwykle pośpiech i szybko do biura. Normalny dzień, środek tygodnia, po prostu.

Ledwo co dobiegłam do autobusu. Nie lubię ruszać swojego auta w ciągu tygodnia, bo dostaję nerwicy jak mam pomykać do pracy w korkach, o ile można to nazwać pomykaniem.  Wsiadasz do auta i poruszasz się 20 na godzinę. Człowiek szybciej przeszedłby na pieszo.

Rano szybkie spotkanie z kontrahentami, które będzie tylko formalnością. Mimo nawału pracy, gonitwy i nerwów, w duszy cieszyłam się, bo na tym zebraniu mogłam spotkać ponownie jednego asystenta z działu finansów, który miał pojawić się w naszej konferencyjnej. Nie wiem dlaczego, to on mi tak utkwił w głowie. Niby zwyczajny, ale jego wzrok rozbierał mnie całkowicie. Tylko jak tu zagadać, jak się zbliżyć? No nic, wszystko potoczy się jak zawsze, po konferencji, rzucimy kilka służbowych słów i każdy rozejdzie się do swoich zajęć, pojedzie do swoich biur.

Może chociaż raz wydarzy się coś niebywałego. Któż z nas nie marzy o szybkim, pełnym seksualnych emocji bzykanku, prawda? Nasze ulubione magiczne słowo ‘’bez zobowiązań’’ Wy też tak czasem macie?

Tylko dzisiaj czułam gdzieś w głębi jakiś przeszywający mnie dreszczyk emocji. Co się wydarzy? Co przyniesie ten dzień? Czułam wielki niepokój, a zarazem podniecenie…? Na słowo seks, czy igraszki z nieznajomwym wszystko drży. Moje piersi nabrzmiewają, robi się gorąco…

Po burzliwym spotkaniu w konferencyjnej (zapowiadało się spokojnie, ale jak zawsze każdy musiał dorzucić coś swojego :), chyba wszyscy mieliśmy ochotę odetchnąć, może jakaś kawa, lub ekspresowy lunch, czy coś w tym stylu.

Nawet nie wiem jak to się stało, że znalazłam się blisko tego ‘’przystojniaka’’, o którym zawsze skrycie rozmyślałam. Wychodząc z sali, znaleźliśmy się równocześnie przy drzwiach.  Szybkie spojrzenie i ruszyliśmy, jak na komendę, w tym samym kierunku.

Znałam budynek naszej korporacji, jak własną kieszeń. Wszelkie zakamarki, i te nieużywane pokoiki biurowe, do których nikt prawie nie zagląda, również.

Sama nie wiem co sie ze mną działo. Serce waliło coraz szybciej, byłam cała rozpalona, wewnątrz wszystko drżało, a on w milczeniu podążał za mną. Czy facet podążający za mną sprawi, że będę chociaż przez chwilkę kipieć z rozkoszy? Tysiące myśli kłębiło się w głowie i pytanie. Czy mój mały zaprzyjaźniony wibrator – masturbatorek , którego zawsze przemycam w torebce, będzie miał dziś wolne?

Szybko znaleźliśmy się w jednym z nich. Bez słów podniósł mnie, posadził na biurku i zaczął namiętnie całować.  Z szybkim oddechem, pełnym pożądania szybko i sprawnie rozpinał  moją biurową koszulę pełną guzików. Zaczął namiętnie bawić się moimi piersiami, całował moje sterczące, stojące jak na straży sutki. Pieścił je, ssał lekko, a  jego druga ręka wylądowała ekspresowo pod moją ołówkową spódnicą.

Zaczął pieścić moją łechtaczkę, a ja i moje ciało  szalało z rozkoszy, uda drżały podniecone. Sprawiał, że z każdą sekundą poddawałam się mu w całości, jak nigdy dotąd. Nikt nie zadbał, tak jak on, o dopieszczenie mojego krocza, które przysłaniały wcześniej, naprawdę seksowne, koronkowe stringi (dobrze,że je dzisiaj założyłam).

Międy nami wrzało, temperatura rosła. Jego język rozkosznie penetrował moją łechtaczkę, ssał, i zarazem pieścił jej każdy milimetr jak i nabrzmiałe z podniecenia, wargi sromowe. Byłam gotowa, mokra, wilgotna. Dosyć szybko jego zgrabne palce i język doprowadziły mnie do orgazmu. Teraz mógł spenetrować mnie od środka. Poczułam lekkie uderzenie, a potem to już tylko rozkoszne bujanie w środku. Moje ciało poruszało się wraz z biurkiem na którym  wylądowałam. Jego szybkie zdecydowane ruchy powodowały, że orgazmy przychodziły jeden za drugim. Patrzyłam ukradkiem jak delektuje się moimi orgazmami.Jakim cudem udało mu się tak powstrzymać i nie ekspolodować od razu. Skończyliśmy w końcu na podłodze, obydwoje z szybkim oddechem, drżącym ciałem, nie z zimna, lecz  z podniecenia. W końcu i on szczytował. Jego gorąca lawa spermy rozlała się we mnie, i nie tylko… Poczułam ją również jak rozpływa się po moim łonie. Było to tak przyjemne i podniecające, że sama jeszcze zaczęłam przez chwilę pieścić ją swoimi palcami, kiedy on zjął się jeszcze moimi piersiami. Mogłabym tak bez końca, ale nasz ‘’czas na kawę minął nieubłaganie.

Czar prysnął, i powróciła szarość dnia. A to wszystko zostanie na zawsze w mojej rozkosznej pamięci… Czyżby kolega wibrator musiał wrócić do swoich zadań….?

Zobacz również

Dodaj komentarz